Zarazy w Rosji

Mężczyzna wrócił porannym rejsem do Moskwy z zagranicy. Lekko kaszlał, ale zważywszy na porę roku, nie było to nic dziwnego. Na drugi dzień spotkał się z wieloma przyjaciółmi i znajomymi, uściskał rodzinę. Kolejnego dnia poczuł się znacznie gorzej, dostał wysokiej temperatury i zmarł po przyjęciu do szpitala. Koronawirus? Nie, to przypadek czarnej ospy, który miał miejsce w Rosji w 1960 roku, a zarażoną osobą był znany malarz, Aleksiej Kokorekin. Dwa tygodnie wcześniej, podczas podróży do Indii, z ciekawości brał udział w obrządku spalenia ofiary tej strasznej choroby.

Krąg zarażonych przez Kokerina osób był tak duży, że wyśledzeniem wszystkich, którzy mieli z nim kontakt, zajęło się KGB. Podjęto natychmiastowe działania. 10 tysięcy osób poddano kwarantannie, 6 milionów obywateli zaszczepiono. Przy tym wszystkim, jak to w ZSRR, sprawę trzymano w tajemnicy, a szczepionych informowano, że przeprowadzane są jakieś sanitarne badania. W rezultacie na czarną ospę zmarło jeszcze wtedy 3 ludzi.

Czarna ospa zdarzała się oczywiście dawniej o wiele częściej, nie oszczędzając carskiej rodziny. I wiecie, kto był prekursorem szczepień w Rosji? Caryca Katarzyna Wielka, która samodzielnie zrobiła sobie szczepionkę, przeżyła, zaszczepiła następcę tronu Pawła i wydała ukaz o obowiązkowych szczepieniach poddanych.

O tej zarazie prawie zapomniano w XX wieku, ale, jak widać na przykładzie malarza, czasem dawała jeszcze o sobie znać. Mało kto wie, że i w Polsce mieliśmy czarną ospę w latach 60-tych, we Wrocławiu, również przywleczoną z Indii przez oficera SB.

GetAssetsMediaFromRepository
Archiwalne zdjęcie z „Gazety Wrocławskiej”

Wrocław na prawie 2 miesiące był strefą zamkniętą, nie wpuszczano nikogo bez świadectwa szczepienia. Za odmowę szczepienia groziło 15 lat więzienia. Po kraju krążyły straszne plotki o umierających na ulicach. A jednak zaraziło się tylko 99 osób, a zmarło 7.

Wróćmy jednak do Rosji. Nie oszczędziła jej straszna grypa hiszpanka, która rozszalała się po I wojnie światowej, gdy w Rosji trwała porewolucyjna wojna domowa. Zaczęło się od Kijowa, gdzie zachorowało 700 tysięcy ludzi, a śmiertelność wynosiła 1,5%. Przez Białoruś grypa dopełzła do Moskwy i Piotrogradu (dziś St. Petersburg). W sumie umarło 2,7-3 milionów obywateli Rosyjskiej Republiki Radzieckiej.

Żniwo śmierci zbierała zawsze dżuma, jeden z bardziej znanych przypadków to 1654 rok, kiedy carska rodzina schroniła się w Kaliazińskim klasztorze, a Moskwą zawładnęło totalne bezhołowie. Umarło kilkaset tysięcy ludzi. Dżuma wróciła w roku 1770, kiedy wierni szukali masowo pocieszenia w cerkwiach, nie zdając sobie sprawy, że to prawdziwe centra zarażania. Kiedy arcybiskup odmówił wynoszenia cudownych ikon, ludzie zbuntowali się i zabili niewiernego popa i zaczęli roznosić zasieki kwarantanny wokół miasta. Katarzyna Wielka posłała wojsko z grafem Orłowem na czele, które po 3 dniach zdusiło bunt, ale nie mogło już powstrzymać rozprzestrzeniania się choroby. Orłow podzielił miasto na 27 sektorów, w których prowadzono dokładną statystykę chorych, izolowano ich, dezynfekowano wszystkie pomieszczenia. Lekarzom podniesiono pensje, nagrody otrzymywali również poddani, którzy dobrowolnie zgłosili się do leczenia. Epidemię opanowano w 1771 roku.

Z kolei w 1823 roku zaczęły się epidemie cholery, których nie dało się opanować przez 20 lat. Cholera to typowa choroba brudnych rąk, znowu ogniskiem były Indie. W Rosji dochodziło do dantejskich scen, burzono szpitale i zabijano personel odpowiedzialny za dezynfekcję. Świadkiem tych wydarzeń był wielki poeta rosyjski, Aleksander Puszkin. Opisywał, że najczęstszym ludowym lekarstwem na cholerę było .. gorące mleko z masłem. Wg rozkazu księcia Golicyna wypuszczano ulotki edukacyjne, ale cóż z tego, jeśli znaczna część narodu nie umiała czytać. Tłum krwawo rozprawiał się z każdym podejrzanym o chorobę. Oficjalnie umarło 200 tysięcy ludzi.

No a teraz mamy koronawirusa. W Polsce na dziś jest zdiagnozowanych ponad 100 przypadków, w Rosji oficjalnie 59, wszyscy wrócili niedawno z podróży do Europy.

Rosja zamknęła granice z Polską i Norwegią, a rodziców na razie poinformowano, że od nich zależy, czy poślą dzieci do szkoły. Zakazano dużych zgromadzeń. Sfera kultury, gastronomia, handel funkcjonuje na razie normalnie, ale wiele muzeów czy wystaw zamknięto i odwołano. Normalnie jeździ metro, w którym spotykają się miliony obywateli; za to wagony się codziennie odkaża. W dużych i państwowych firmach zakazano wyjazdów za granicę i wprowadzono podobne procedury jak w Polsce. Wielu ludzi jest na kwarantannie. Maseczkę dostał nawet pies na stacji metro Plac Rewolucji, nic dziwnego, codziennie tyle osób targało go za nos…

Źródła:

https://www.bbc.com/russian/news-51767205

https://gazetawroclawska.pl/wroclaw-zamknietym-miastem-epidemia-ospy-unikatowe-zdjecia-z-archiwum/ar/c14-387267

https://tsargrad.tv/articles/cekretnyj-karantin-samye-opasnye-jepidemii-v-rossii_242844

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *