Bohaterski pływak Szawarsz

Dawno już chciałam o nim napisać. Obchodzi urodziny na dzień przede mną, 19 maja, i wtedy sobie o nim przypominam. Podziwiam pana Szawarsza Karapietiana, Ormianina, obywatela ZSRR, świetnego pływaka (wielokrotny mistrz świata, 11 światowych rekordów) i prawdziwego bohatera. Supermena po prostu!

Urodzony w maju 1953 roku w zwyczajnej ormiańskiej rodzinie, na polecenie ojca od dziecka zajmował się pływaniem, szybko osiągając sukcesy na poziomie republiki, Europy i świata. A zwróćcie uwagę, jak mało jest wód w Armenii.

Zimą 1974 roku, czyli miał wówczas 21 lat, Szawarsz wracał do domu z bazy treningowej. Jak to w Armenii, droga wiodła przez góry i jak to w ZSRR, środkiem transportu była rozklekotana marszrutka. Dla niewtajemniczonych – marszrutki jeżdżą i u nas. To te busiki, które z powodzeniem uzupełniają luki w rozkładzie jazdy autobusów. Może zresztą to jednak był autobus, bo pasażerów uzbierało się aż 30. Przy podjeździe wysiadł silnik, kierowca wysiadł z pojazdu, a ten – zaczął osuwać się w przepaść. Szawarsz błyskawicznie wybił szybę oddzielającą pasażerów od kierowcy (nie wiedziałam, że w Ormiańskiej SRR były takie szybki) i przekręcił do oporu kierownicę, ratując cały transport. To było tylko jak trening…

Szawarsz i jego sportowe medale

We wrześniu 1976 roku Szawarsz razem z bratem biegał sobie wokół jeziora w Erewaniu. Na jego oczach trolejbus wypadł z drogi prosto do wody. Pływak rzucił się do jeziora, rozbił okno i zaczął wyciągać pasażerów, brat z kolei odbierał tych prawie topielców (trolejbus osiadł na 10 metrach głębokości!) i przekazywał obsłudze karetki. A temperatura była już wtedy bardzo niska. Wyciągnął 46 z 92 ludzi i nie mógł darować sobie, że tak mało (przeżyło 20)… Wyciągnął ich w niecałą godzinę. To był jednak dopiero rekord, ale bardzo ciężko okupiony.

Po spędzeniu szaleńczych 40 minut w zimnej wodzie, Kapietian zachorował na obustronne zapalenie płuc. Dodatkowo całe ciało miał poharatane odłamkami szyb trolejbusa i dostał sepsy od zakażenia brudną wodą. Po hospitalizacji nie mógł osiągnąć już dawnej formy. W 1977 ustanowił swój ostatni, 11-ty rekord na 400 metrów i po 3 latach zdecydował się porzucić sport. Za to ożenił się i przeprowadził do Moskwy robić biznes. Właściwie to zaczął od… naprawiania butów. Teraz ma kilka punktów handlowych, choć już nie w obuwniczym biznesie. A radzieckie gazety o jerewańskim wypadku napisały długo po zdarzeniu („Komsomolska Prawda” w 1982 roku, dzięki upartemu dziennikarzowi Leszkowowi), praktycznie ograniczając się do podania liczby tych, którzy zginęli. Bo przecież w ZSRR trolejbusy nie wpadały do jezior, nawet jeśli przyczyną tragedii nie był stan techniczny maszyny, tylko zwykła ormiańska kłótnia pasażera z kierowcą (obaj zginęli). Jednak już w 1986 roku imieniem Szawarsza nazwano jedną z planet…

Pierwszy artykuł w „Komsomolskiej Prawdzie”, 1982
Szawarsz na olimpiadzie w Soczi

Szawarsz żyje, ma teraz 65 lat, dwie córki i syna, który również zajmuje się podwodnym pływaniem. Rosja uhonorowała Szawarsza tytułem zasłużonego obywatela, przewodniczy również Rosyjskiemu i (honorowo) Ormiańskiemu Związkowi Pływackiemu. Kto chciałby zobaczyć i usłyszeć bohatera, poniżej zamieszczam filmik z YouTube.

 

Źródła: runet, „Komsomolskaja Prawda”, YouTube

1 thought on “Bohaterski pływak Szawarsz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *